Flaga Rafał Sadowski - wyprawy do Mongolii
Mongolia przepiękna kraina Tak tez wygląda transport w Mongolii Ludzie w Mongolii Przepiękne dzikie stada koni w Mongolii Ryby w rzekach Mongolii Wielbłądy i pustynie Mongolii

28 IX 2009 Selenge wyprawa do Mongolii

28 IX 2009 Selenge wyprawa do Mongolii

Dzisiaj z Ture pojechaliśmy w odwiedziny do jego rodziny czyli zobaczyć „prawdziwą jurtę”. Wrażenie duże biorąc pod uwagę, że gospodyni częstuje, a goście muszą jeść i pić (przynajmniej tego wymaga dobry obyczaj). Najpierw suszony ser, później kumys (tu krowi), następnie wódka z mleka czyli destylowany kumys (sposób znany także u nas na wsiach, na miednicy uzyskując moc około 20%), następnie twarożek (półprodukt, z którego robi się suszony ser).

Parę słów może o zwyczajach; wchodząc do jurty nie powinno stanąć się na próg, chodzi się po jurcie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zanim wypijesz kumys czy wódkę powinieneś coś „pstryknąć” dla duchów, gospodarze częstują ciebie, ty także czymś powinieneś poczęstować (mile widziana wódka i papierosy). Na odchodne gospodyni składa ofiarę dla duchów w intencji szczęśliwej podróży. W następnej jurcie gospodarze częstowali prawdziwym kumysem (z końskiego mleka, bardziej kwaskowatym i moim zdaniem lepszym). Następnie pojechaliśmy do wsi (dzierewni) gdzie mieszka rodzina Ture (naszego przewodnika) i Sorge (naszego kierowcy z zawodu weterynarza). Obraz jak z dzikiego zachodu, drewniane domy, przez środek bita droga i ludzie na koniach, motocyklach, dużo dzieci wracających ze szkoły, przed sklepem tradycyjny wioskowy pijak słaniający się na nogach. Zakupy w sklepie i powrót zahaczający znowu o jurtę dla uzupełnienia kumysu w organizmie. Morał: mleczne produkty oprócz zdrowia powodują także chwianie się na nogach i wesoły humor.

  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace
  • RSS

Brak komentarzy do: “28 IX 2009 Selenge wyprawa do Mongolii”

Dodaj komentarz:

`

Zobacz również

25 IX 2009 Selenge Mongolia

25 IX 2009 Selenge Mongolia

Pogoda wyjątkowo pochmurna. Jedziemy w dół Selengi. Etap rozpoczynamy od płatnego mostu, są tu nawet znaki drogowe i informacyjne, mały sklepik, to tu spotykają się najbliżsi sąsiedzi, o dziwo można nawet złapać zasięg w komórce. Przyroda oczywiście cudowna, na wędkach lenoki, szczupaki i oczywiście tajmienie.

6 X 2009 wyprawa do Mongolii

6 X 2009 wyprawa do Mongolii

Dzisiaj do „kościoła” grzesznicy tzn. do zespołu klasztorów buddyjskich Gandantegchenlin. Namodliliśmy się za czyny popełnione i które będą popełnione (czyli nakręciliśmy się młynkami modlitewnymi). Dzisiejszy dzień jest jakiś szczęśliwy dla zawierania związków małżeńskich (ponoć w taki dzień zawarty związek będzie trwał długo) więc przystrojony samochód

1 X 2009 Selenge wyprawa do Mongolii

1 X 2009 Selenge wyprawa do Mongolii

Dzień smutny bo to nasz dzień pożegnania, pamiątkowe zdjęcia, pakowanie. Ja, Ignacy, Piotrek, Waszek i Jarda wyjeżdżamy dzisiaj wieczorem do Moron by jutro wyruszyć nad jezioro Chubsuguł.

Kalendarze 2013 Koszulki, odzież reklamowa

Zagłosuj na nas

Translate

Polecamy

Copyright (C) mongolia.olsztyn.pl mapa strony rss rss komentarze realizacja: agraf.net.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies m.in. do celów statystycznych oraz przez Facebook Social Plugins. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Zaakceptuj cookies Więcej informacji